Mapa strony
 
Wybierz miasto
do
Wyjazd od
zł/os.
do
Cena od
 
 
Znajdź swoje
dodaj wspomnienie
Dodaj wspomnienie!
Podziel się swoimi
wrażeniami
z wycieczki
Oceń
 
 
 
 
 
 
Średnia ocena
dobre
Kreta - Agia Pelagia i nie tylko
autor: Helena
dodane: 2005-07-17
termin-wycieczki: 2.07.2005 - 09.07.2005
Chciałam się z wami szybciutko i na świeżo podzielić wrażeniami z mojego pierwszego, a pewnie nie ostatniego pobytu na Krecie.

Chyba jedynym minusem jaki przychodzi mi do głowy może być czas jaki spędziliśmy na wyspie, 7 dni to zdecydowanie za mało, ale cóż lepsze to niz nic. Naszym "domem" na Krecie był przepięknie położony hotel Capsis Beach w Agii Pelagii (4 * w ofercie Tui). Hotel polecam rodzinom z dziećmi, ludziom szukającym odrobiny luksusu i spokoju w pięknym otoczeniu.

Hotel dysponuje ponad 160 metrami kwadratowymi terenu na prywatnym półwyspie, dwoma plażami, basenami ze słoną wodą, wieloma restauracjami i barami, na terenie hotelu mieści się baza nurkowa i mini -zoo. Informacje na temat hotelu zawarte w katalogu odbieagją od rzeczywistości na korzyść hotelu.

Obsługa ze strony biura super, żadnych problemów, wszystko na czas i z klasą, mieliśmy powrót w środku nocy, wymeldowanie z hotelu klasycznie o 12 w południe, ale potem, po południu dostaliśmy czysty pokój w bungalowie, gdzie mogliśmy odpocząć po plaży, wziąć prysznic i dopakować bagaże, walizki przechowali w hotelu, potem wieczór w tawernie i punktualnie zostaliśmy odebrani przez autokar Tui.

Autko z Autoway, i tu też super, Kia Picanto, 2005r, czyściutkie, 100 euro na 3 dni, płatne gotówką, punktualnie dostarczone pod hotel, tylko Grecy zapomnieli o zamówionej podkładce dla dziecka, tak więc przeplanowaliśmy trasę zwiedzania i zajechaliśmy do nich do biura, w panice szukali fotelika, w końcu jeden wsiadł na motor i pojechał do sklepu po nowy, sprawnie i miło załatwiliśmy sprawę przy okazji zaliczając wizytę na plaży vis'a vis biura.. :)

Wycieczki autem (w skrócie):

1.dzień - Rethimon (po fotelik ;) ale nie zabawiliśmy długo, widoki po drodze piękne, jak wszędzie z resztą, w drodze powrotnej "utknęliśmy" na sjestę w Panormo, kalmary, sałatka grecka i frappe w tawernie... cisza... senność małej miejscowości.. puste uliczki, włóczące się po nich wychudzone koty..... nie chciało się ruszać z miejsca... , potem wizyta w Bali, warto... polecam... świadomie unikaliśmy większych miejscowości

2. dzień - południe wyspy: celem była Matala, ale właściwie sama droga może być celem samym w sobie, urodzajne tereny, gaje oliwne, piękne widoki.... nie skręciliśmy do Matalii, pojechaliśmy najpierw do Agii Galini. Spacer po stromych uliczkach skąpanych w południowym słońcu wkrótce znowu posadził nas w tawernie... ale zanim tam dotarliśmy, niechcący zupełnie zboczyliśmy z drogi, lądując w Kokinos Pirgos, ani jednego turysty, rybacy karmili gęsi w porcie, a na pięknej kamienistej plaży nikogo, a woda niezwykłego koloru, rybna tawerna zachęcała żeby w niej przyklapnąć.... jednak ruszyliśmy dalej...

Po Agii Galini dotraliśmy do Matali, to trzeba zobaczyć, wiadomo dlaczego.... a zwłaszcza starą część z małymi skromniutkimi domkami, stary kościółek wciśnięty u podnóża skały.. uliczki .... szkoda tylko, że to prawie niemiecka kolonia... w drodze z Agii Galini do Matali zajechaliśmy świadomie do malutkiego Kalamaki... i tu oddalismy się rozkoszy kąpieli na pustej prawie plaży, raj na ziemi...

3. dzień - jedziemy na wschód- 2 km przed Agios Nikolaos skręcamy w lewo... znów unikając większych turystycznych miejscowości.... cel: Elounda a potem Plaka.. z widokiem na Spinalongę, cudowny widok na zatokę Mirabelo sprawia , że znów krzyczę do męża: stój, ja muszę tu wysiąść na chwilę.... i są.. śliczne "artystyczne " zdjęcia, zatrzymujemy się w Eloudzie, dziecko chce do wody, ta jak wszędzie cudownie przejrzysta... ale są meduzy, po raz pierwszy... no i ... pech.. dziecko płacze... bąbel na nodze... pewnie jedna z nich... nie wiem, po godzinie zapomniany bąbel pozwolil ruszyć dalej... do Plaki... i tu musicie zajechać... tylko weźcie buty do kąpieli i chodzenia po plaży.. spore okrągłe kamolki rozgrzane, że stanąć nie można.... ale widok piękny , woda cudowna... i cisza wokół tylko cykady słychać.... spędzamy tam sporo czasu, o dziwo na pustej plaży nagle spotykamy Polaków, najpierw jedną, potem drugą i trzecią rodzinę....

Widok na wyspę Spinalongę, a wokól góry, droga na zboczu kusi mojego męża.... nie wracamy więc drogą, którą przyjechaliśmy... malutka Kia dzielnie wspina się krętą drogą po zboczu, z przeciwka nadjeżdża kilkanaście aut terenowych, w autach stoją rozbawieni mlodzi ludzie, w rękach kamery i aparaty.. spoglądam w bok... widok sprawił, że "opadły nam szczęki", ale to polecam... zobaczcie sami... z plaży w Place proszę w prawo.... pod górę.. wąską drogą.

Jakimś cudem wkrótce zgubiliśmy obrana wcześniej dzielnie drogę... a ta stawała się coraz bardziej kręta, coraz węższa, malukie wioseczki były w prawdzie na mapie ale drogi tak oznaczone, że wciąż gubiliśmy drogę.... ale za to widoki były wspaniałe... po dłuższej jeździe dziecku było niedobrze, klima w aucie nie nadążała chłodzić, droga pięła się straszliwie... a żywej duszy nie było widać... krótki postój przy wychudzonym osiołku, kapliczce przydrożnej.

Slalom miedzy wieśniakami snujacymi się pomiędzy domeczkami jak nie z tego świata... a ja miałam wrażenie, że nie powinniśmy naszym autem z napisem z wypożyczalni... z aparatem w ręku w ogóle tam się znaleźć... to tak jakby naruszać jakąś świętość, spokój i rytm tych ludzi.... nie odważyłam się zatrzymac i robić zdjęć, w żadnej z małych górskich wioseczek, udało nam się jakoś dotrzeć do New Road... ale to co widzieliśmy będzie należało do tych naj.... wspomnień zachowanych głęboko w sercu.

Resztę pobytu spędzaliśmy na terenie hotelowego półwyspu i w samej Agii Pelagii.... Hotel jest przepięknie położony, można spokojnie wejść i zwiedzić, warto ....bardzo ładne widoki, polecam wypożyczyc rower wodny i udać się do zatoczki, do której dojście z lądu odbywać się może tylko poprzez zejście po stromych skałach i skok do wody, piaseczek i super woda... a rowerki wypożycza Polak, na końcu plaży, przy samym hotelu Capsis....

Aha.... komarów nie było.... no może jeden ;)
 
Zobacz także
Antinoos
Hotel ** BB
Cena: 1367 zł
23.06 - 30.06
Alkyonides
Hotel ** BB
Cena: 1412 zł
22.09 - 29.09
forum KRETA
FORUM [KRETA]